Wejdź na mojego Facebooka!

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Przemyślenia noworoczne


Nowy Rok, nowa ja.

Ta jasne.
Przez kilka dni zaleje nas fala podsumowań bieżącego Roku, podziękowań oraz postanowień na kolejny.
Bardzo rzadko robię takie przemyślenia....
do dziś.

Siedzę sobie w domu sama, no jeśli nie liczyć kota, czekam na mojego narzeczonego, i nagle zalewa mnie fala goryczy, smutku i żalu.

Ile rzeczy nie zrobiłam w tym roku, choć je postanowiłam?
Ile godzin straciłam na bezsensownym siedzeniu  przy telefonie?
Ile łez wylałam i nerwów straciłam kiedy coś się nie układało?

Sporo.

zaczęłam płakać. tak, po prostu, może żeby oczyścić swoje serce, a może po to, żeby poczuc się lepiej (czy to nie jedno i to samo?)

Smutno mi, że żyje w takim świecie,
gdzie ludziom ciężko jest się wyrwać z konsumpcyjnego mechanizmu,
gdzie tracimy po 9-10 godzin z życia, które musimy poświęcić na pracę, której nawet nie lubimy.
Po co?
Żeby przetrwać.

Właśnie,
a ja nie chce tylko "przetrwać". Ja chcę żyć. Pełnią życia, rozwijać pasje, spełniać marzenia, doskonalić się.

Wydaje mi się, że ten rok przeżyłam, jakby w jakiejś skorupie. Kilka miłych momentów, nic więcej.
Ale, może źle na to patrzę i nie doceniam?
Oby tak było.


Życzę sobie i Wam więcej wdzięczności za to co macie, i realizacji siebie, pomimo przeciwności losu.

~elsa

niedziela, 7 października 2018

Recenzja książki "Pod kopułą"


Szczerze mówiąc bardzo długo zabierałam się za jej przeczytanie. Wręcz odkładałam to na ostatnią chwilę - zawsze znajdowałam coś innego do zrobienia/przeczytania. A kiedy już zaczęłam pierwsze strony, czytałam może jeden rozdział tygodniowo, czasami dwa. Nie szło mi kompletnie. Ale kiedy przez trzy dni miałam awarię internetu, z braku lepszego zajęcia zaczęłam zagłębiać się w treść powieści bardziej i bardziej... Aż nie mogłam się doczekać kolejnego rozdziału.
"Pod kopułą" jest powieścią Stephena Kinga, gdzie jednym z głównych bohaterów jest były żołnierz Dale Barbara, a także tzw. "Duży" Jim Rennie, żądny władzy, zastępca radnego mista. Akcja rozgrywa się w niewielkim miasteczku Chester Mill, które pewnego październikowego dnia zostaje odcięte od świata niewidzialną kopułą. Nikt nie wie skąd się wzięła i jak powstała. Jedyną wiadomą jest to, że rodzą się z jej powodu kłopoty.
W mieście powoli zaczyna rodzić się chaos, brakuje żywności, nie ma prądu - jedynie nieliczni którzy mają zapas propanu mogą sobie pozwolić na taki luksus - telefony komórkowe działąją tylko w obrębie klosza. Coraz bardziej widoczna jest strona "tych dobrych" i "tych złych" - gdzie jedni próbują dowiedzieć się skąd wziął się klosz i walczyć z niesprawiedliwością i coraz większą władzą policji w zamkniętym mieście, a drudzy próbują wykorzystać na swoją korzyść pojawienie się klosza i dokonywać niemoralnych i nieeatycznych decyzji "dla dobra miasta". Którzy są którymi? Odpowiedź nasuwa się sama. Im dłużej istnieje kopuła, tym więcej pojawia się problemów, z którymi zarówno Dale Barbara (i jego stronnicy), jak i Jim Rennie (wraz z synem i policją) próbują walczyć.
Powieść łączy ze sobą motyw since fiction i polityki  ze spiskami. I choć nie przepadam za takim fantasy, to w tej powieści jest ona w bardzo małej ilości, ale nie oznacza to, że jest nieistotna. Bardzo podobały mi się wątki polityczne i te wszystki układy, układziki, choć czułam niedosyt po przeczytaniu zakończenia.


~elsa

sobota, 22 września 2018

Wycieczka


Sobota.
Wstałam dziś o 5:40
Całkiem wcześnie jak na mnie, i w sumie na każdego kto ma wolny weekend.
Zrobiłam kawe w termosie,
przygotowałam śniadanie,
zapakowałam koce i prowiant.
I ruszyliśmy.
    na wschód słońca
Niestety trochę się spóźniłam,
ale i tak zobaczyłam przepięknie jaśniejące niebo i zapierającą wdech w piersiach czerwoną poświatę.
Cudownie.
Pojechaliśmy nad morze.
I tak siedzieliśmy,
piliśmy kawę
rozmawialiśmy
kontemplowaliśmy słońce, niebo, morze.

Oddychałam pełną piersią.
Byłam szczęśliwa.

I choć się nie wyspałam to i tak powtórzyłabym to jeszcze raz,
i powtórzę.
Kontakt z naturą i ukochaną osobą jednocześnie.
Cudownie.
[zdjęcia moje-bez filtrów]


niedziela, 2 września 2018

Słomiany zapał


Skąd to się bierze?
W jednej chwili czujesz, że możesz wszystko, że jesteś na wyżynach swojego potencjału, że znalazłaś właśnie to, co chcesz robić w życiu - pasje.
Jakiś czas później zmienia Ci się.
Już nie robisz tego z radością, a z przymusu.
Już nie interesujesz się tym tak bardzo.
Już się nie starasz.
Znowu tracisz sens życia.
Słomiany zapał? Być może.
Albo po prostu to nie było to.
Dalej musisz eksplorować siebie,
i szukać tego czegoś.
Szukaj
szukaj
szukaj

Ja wciąż szukam. Choć czuję, jakbym kręciła się w kółko.

sobota, 25 sierpnia 2018

Na co wpadłam?


Wpadłam na coś.
Nic nadzwyczajnego w sumie,
ale dla mnie ma to ogromne znaczenie.
 Życie jest piękne.
Naprawdę.
Masz tak naprawdę wszystko czego potrzebujesz aby osiągnąć swoje cele.
Masz wystarczająco.
To takie piękne
cieszyć się słońcem,
albo deszczem,
czy chwilą dla siebie.
Cudownie,
życie jest cudownością.
Kocham żyć.
Jestem szczęśliwa.
tak bardzo

Dziękuję.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Dlaczego nie warto przerywać czytanie książki albo czytać kilka jednocześnie?


W zeszłym roku pracowałam w biurze. Była tam pewna Kasia, która uwielbiała czytać ksiazki (podobnie jak ja), więc uznałam że będę miała z nią ciekawe tematy do rozmów. I się nie pomyliłam.
Ale do czego nawiązuje?
A właśnie do tego, że Kasia miała zwyczaj czytania kilku książek jednocześnie, a także czytała te książki w bardzo długim czasie.
Kilka dni temu (po ponad rok czasu) odświeżyłyśmy kontakt, co tam u nas, trelemorele. Zapytałam ją przy okazji co myśli o książce Stephena King'a "To" (1100 stron), którą zaczęla czytać kiedy jeszcze razem pracowałyśmy, a ja zaczęłam czytać trzy tygodnie temu i skończyłam ją wczoraj. Odpisała mi, że jeszcze jej nie skonćzyła. (!)

Tak naprawdę kompletnie nie rozumiem osób, które robią tak długie przerwy w czytaniu jednej książki? (no, chyba że byłaby to bardzo nudna książka do której nie chcecie wracać to w porządku). Czytając "To" zdawałąm sobie sprawę, że będzie to bardzo długi proces, dlatego zaczęłam ją na swoim urlopie. Niestety nie udało mi się jej wtedy skończyć. Ostatnie 400 stron czytałam w tygodniu po pracy i w następny weekend i w jeszcze kolejnym tygodniu po pracy. I szczerze mówiąc, to nie było dla mnie dobre. Książka, która z początku wydawała mi się cudowna, przerażająca i magiczna zarazem, później stałą się nudna, nijaka i chciałam ją najszybciej skończyć. I nie chodzi tutaj o to, że historia zaczęła być nudna, ale o to, że utraciłam ciągłość czytania, przez co utraciłam tę magię ksiażki i najzwyczajniej w świecie nie mogłam się w nią spowrotem wkręcić. Smutne, ale prawdziwe. Dopiero wczoraj, kiedy całą ją przeczytałam zrozumiałam, że ona była naprawdę dobra i żałowałam, że nie przeczytałam jej szybciej, że pozwoliłam, aby przeciągnęło się to w czasie.
Jak można z tym walczyć?
 Niestety, poprzez natłok obowiązków nie możemy i nie mamy czasu czytać cały czas kiedy najdzie nas ochota. Ale możemy wyznaczyć sobie deadline, którego będziemy się trzymać, dzięki czemu nie utracimy więzi z ksiażką. Są również różne techniki szybkiego czytania, które naprawdę są niesamowite i warto się ich nauczyć, jeśli nie macie dużo czasu na czytanie.
A co się tyczy czytania kilku książkek jednocześnie? To tak, jakbyś zjadła kilka różnych dań jednocześnie- ciastka, pieczeń, jajecznicę, koktajl owocowy- i tak samo jest z książkami. No po prostu to nie wychodzi. Jaki jest sens wchodzenia w jakąś opowieść jeśli jest się już w innej, niedokończonej opowieści? Bez sensu. Skończ jedną, zacznij drugą. Chyba, że postanawiasz nie wracać do jakiejś z książek to w porządku, zacznij kolejną.
 Dziękuję

~elsa

sobota, 23 czerwca 2018

Brak pomysłu



Nie wiem, nie mam ostatnio weny.
Ale lubię tutaj czasami coś napisać, nawet jeśli nikt nie miałby tego przeczytać.
W dalszym ciągu siedzę na obczyźnie.
Chciałabym wrócić do Polski, tęsknie za nią.
Być może nie tęskniłabym gdybym była tutaj szczęśliwa.
Ale moim pomysłem jest brak pomysłu.
Z wyjątkiem fotografii, to chciałabym robić.
W sumie, nie ma co narzekać,
będzie dobrze.





______
być może niebawem napiszę coś "normalnego".

sobota, 17 marca 2018

Moje TOP książki

Ah, jak dobrze że na tym świecie istnieje coś tak cudownego jak książki. Jest to jedna z najlepszych form spędzania czasu wolnego - przynajmniej dla mnie.Przedstawię wam tutaj moje TOP książki, które mnie poruszyły, zadziwiły, albo po prostu są dla mnie w jakimś sensie ważne.

1. Harry Potter - J. K. Rowling
Number one na zawsze. Jest to książka mojej młodości i w sumie dzięki niej zaczęłam przygodę z czytelnictwem. I chyba nie muszę tutaj streszczać o czym ta książka jest, prawda? Uwielbiam do niej wracać, zawsze robię to z senstymentem. Nie czytałeś jeszcze historii o młodym czarodzieju? ZAZDROSZCZĘ - tyle wspaniałych momentów przed Tobą!

2. Nie lubię kotów - Katarzyna Zyskowska Ignaciak
Tę książkę dostałam od mojego narzeczonego, który wygrał ją na spotkaniu filmowym. Świetnie się złożyło, bo okazała się ona jedną z moich ulubionych książek. A to dziwne, bo raczej nie czytam powieści obyczajowych. Opowieść opowiedziana z sześciu pespektyw, przez sześciu różnych ludzi, którzy w jakimś stopniu są ze sobą powiązani. Nikt nie jest takim jakim się wydaje, pozornie mający wszystko bohaterowie są zagubieni we współczesnym świecie konfliktów i obłudy. Bardzo dobra książka. Polecam
3. Ręka mistrza - Stephen King
Nasz mistrz grozy. Stephena Kinga zaczęłam czytać od roku i zakochałam się w jego powieściach (choć kiedyś bardzo go nie lubiłam). Edgar Freemantle po wypadku w pracy postanawia zmeinić swoje życie: wynajmuje domek nad morzem i zaczyna malować. Lecz jego obrazy zaczynają przeradzać się w niepokojące koszmary. Powieść typowo psychologiczna z domieszką grozy. Nie jest to typowy horror jak na Kinga przystało, więc jeśli nie czytacie go tylko ze wszględu na nielubiany gatunek to do tej książki koniecznie musicie zajrzeć.

4. Alicja - Jacek Piekara
Jedna z moich ulubionych książek polskiego pisarza fantasy.Piekara znany jest z cyklu opowieści o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie, lecz ma na swoim koncie kilka dobrych książek o innej tematyce. I taka właśnie jest Alicja. Jest to książka o odnajdywaniu prawdziwego siebie przez głównego bohatera Aleksa, a także o walczeniu z pokusami życiowymi. Prosta i ujmująca książka z domieszką fantastyki.
5. Sherlock Holmes - A. C. Doyle
Chyba każdy słyszał o najbardziej popularnym detektywie wszech czasów. Opowieści Doyle'a o Sherlocku Holmesie są nadzwyczaj genialne. Czytając je, zastanawiałam się nad tym, jak trzeba być nietuzinkowym i sprytnym aby tak dobrze opisać detektywistyczne potyczki naszego głównego bohatera i jego przyjaciela Watsona. Jeśli lubicie detektywistyczno-kryminalne książki z domieszką humoru, gdzie do końca nie będzie wiadomo jaka jest prawda, to naprawdę polecam przeczytać któreś z opowiadań o Sherlocku.

Inne ksiażki zasługujące na uwagę:
- Wołanie kukułki - R. Galbraith 
- Inferno - D. Brown 
- Kobiety - Ch. Bukowski
- Ani słowa prawdy - J. Piekara
- Dziennik Mai - I. Allende
- Rzeźnik drzew - A. Pilipiuk
- Jedenaście minut - P. Coelho
- Gwiezdny pył - N. Gaiman
- Misery - S. King

~elsa

poniedziałek, 19 lutego 2018

nieporozumienia


Jestem już zmęczona.
Znacie to uczucie, kiedy staracie się ze wsyzstkich sił, ledwo sami dajecie sobie radę,
byle tylko wesprzeć tę drugą połówkę
byle pomóc
a tu nic.
Spotykacie się z niezrozumieniem,
z niewdzięcznością.
Zawsze jest za mało.
Kiedy ja mam mieć czas na odpoczynek?
Taki psychiczny
Po prostu też jest mi ciężko, czy to tak ciężko zrozumieć?

Nie lubię ludzi.
Boję się ich,
i w sumie
nie wiem jak mam to przezwyciężyć.
Ma ktoś jakiś poradnik?
przydałby się
a na ten moment, muszę spróbować żyć z tym.
dobrze że umiem się ukrywać.

~elsa

niedziela, 4 lutego 2018

Dwie skrajności


możesz razem ze mną posłuchać muzyki

Jestem rozdarta.
Jednocześnie pełna nadziei i optymizmu,
a z drugiej strony pełna obaw i strachu.
Mam mnóstwo planów, pełno marzeń, dużo możliwości,
 które tylko czekają na realizację.
A przynajmniej tak sobie mówię.
 Mam też problemy ze zdrowiem psychicznym, jest mi ciężko,
przez co czasami nie mogę się zmobilizować do pracy.
A przynajmniej tak sobie wmawiam.
Czas to wszystko poukładać
i cieszyć się życiem,
powoli wszystkie plany realizować.
Tak po prostu.


~elsa

tumblr <---- zapraszam

sobota, 20 stycznia 2018

Co u mnie słychać?


Jak na początku byłam aktywna i regularnie dodwałam posty, tak teraz ciężko jest mi się zmobilizować przez natłok pracy i brak czasu.
Po powrocie z Warszawy (który był w sierpniu) wróciłam do swojego rodzinnego miasta.
Szczerze mówiąc zawiodłam się.
Z jednej strony miło było wrócić w znane strony, odpocząć od ludzi i świata, zrelaksować się i powoli myśleć co dalej.
Z drugiej jednak strony nie było żadnych możliwości w tak małym mieście a za coś żyć trzeba.
W dodatku trwają u mnie przygotowania do ślubu a co za tym idzie - wydatki.
Taka bezczynność zaczynała mnie coraz bardziej męczyć.
Postanowiłam wyjechać do Irlandii.
Decyzja nie była prosta, musiałam rozłączyć się na dłuższy czas z moim narzeczonym i przede wszystkim bałam się, że nie dam rady.
Wyleciałam 14 października.
Początki były trudne/ a raczej koszmarne /, nic nie szło po mojej myśli, nie mogłam znaleźć pracy, miałam problem z dokumentacją i nie umiałam się odnaleźć w nowym otoczeniu.
Zastanawiałam się nawet nad powrotem do Polski, poddaniem się.
Ale powoli wszystko zaczęło się układać - znalazłam pracę, niedługo potem dołączył do mnie mój narzeczony, znaleźliśmy mieszkanie (ogromnym fartem!).
Teraz pozostało nam się tylko urządzić i odkładać pieniądze na ślub, wesele i nasze marzenia.

Nie żałuję moich decyzji. Cieszę się, że mogę doświadczyć czegoś nowego.
Jest dobrze. I zawsze będzie, wierzę w to.

~elsa

niedziela, 14 stycznia 2018

Witamy się


Mój nowy stary blog. Dotychczas pisałam na innej platformie blogowej, ale niestety z końcem miesiąca ją zamykają.
Zatem witam Cię czytelniku może po raz pierwszy, a może już wcześniej mnie odwiedziłeś.
Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj wiele ciekawych treści i inspiracji //choć ostatnio najczęściej przelewałam na bloga swoje smutki i żale //.

https://www.youtube.com/watch?v=2SceRY84aSA

Enjoy,
~elsa